Usiadla obok mnie.- Mamo! Ja juz nie moge! Nie mam sily... mamo, pomoz mi jakos... tego nie sposob... nie sposob wytrzymac! Ja tego Ola na oczy nie widzialem. Owszem, Mada opowiadala mi o nim i na odleglosc chlopak wydawal sie nawet sympatyczny. Do mojego przedzialu wsiadly jakies dwie panie z dziewczynka i starszy pan w okularach, spoza ktorych przygladal sie nam uwaznie. Jednak zrezygnowal! Chociaz prosilam! Chociaz wiedzial, jak mi na tym zalezy! zadna przesada! Milosc toczy ci szara substancje, niedlugo zostanie z niej goly matematyczny ogryzek! Akademik Sobieszewo do wody 300m<br /><br />

Akademik Sobieszewo do wody 300m

Akademik Sobieszewo Sękowska Oferta noclegi 3 os.
Cena 35 os.

Obiekt:
spa, salon piekności, łózko dwu osobowe, dostep do internetu, telewizor, obiady i kolacje, od wody 350m.

Akademik Sękowska - 364612853
Sobieszewo ul.Piekarska 30

Tematyka:


Polecamy również:

Domki letniskowe Chwiły
Apartament Sztutowo od wody 750m

<

Byc moze zastanawiala sie w tej chwili, czy jest cos, czego boi sie Strzemiñski. Do mojego przedzialu wsiadly jakies dwie panie z dziewczynka i starszy pan w okularach, spoza ktorych przygladal sie nam uwaznie. Ala parsknela przytrzymujac reka policzek. Bolal ja ciagle, zwlaszcza kiedy sie smiala. Wyszedl ode mnie o jedenastej, przerazony ta pozna pora. Jednak zrezygnowal! Chociaz prosilam! Chociaz wiedzial, jak mi na tym zalezy!
no host 906 brak hosta system wymiany linkow brak hostaRzucil sie naprzod i juz wczepil sie dlonmi w ramiona Seweryna, gdy nisko, pomiedzy z soba zwartymi cialami rozlegl sie plaski, bezdzwieczny stuk wystrzalu. Nawrocki drgnal, cien bolu przemknal mu po twarzy. Ale nie puszczal, silniej jeszcze zacisnal palce, wyprezyl sie, nogami mocno wparl sie w podloge, jakby calym soba chcial przygniesc przeciwnika. Obaj byli rownego wzrostu i Seweryn czul na ustach goracy, przyspieszony oddech tamtego, widzial dokladnie jego bliska twarz. „Jaki on piekny!” - pomyslal. Patrzac w rozszerzone oczy Nawrockiego, strzelil po raz drugi. I jeszcze raz. Stal nie ruszajac sie, ciagle z palcem na cynglu. Byl przygotowany, ze to jeszcze nie koniec. Ale zaraz po trzecim strzale Nawrocki przechylil sie na bok ruchem miekkim i ociezalym, rece opadly mu, jeszcze usilowal wyciagnac je przed siebie, lecz chwytaly juz tylko powietrze. Byla cisza. Niedomkniete drzwi sionki zalosnie dygotaly na wietrze. Seweryn uwaznie przygladal sie Nawrockiemu. Jeszcze stal, szeroko rozstawiwszy nogi. Jednak w sposob widoczny slabnal. W koszuli rozchylonej na piersiach, w obcislych spodniach i lsniacych butach, smukly i opalony, wygladal teraz z glowa opadajaca do tylu jak linoskoczek, ktory straciwszy nagle na wysokosciach rownowage, daremnie chce utrzymac w posluszenstwie slabnace miesnie. Czas plynal bardzo wolno. Wtem Nawrocki wyprostowal sie i spojrzenie jego cierpieniem przymglonych oczu spoczelo na Sewerynie. Gejzanowskiemu serce mocniej zabilo. Ale nie odwrocil glowy. Przezwyciezyl pierwszy odruch strachu. Coz moglo mu grozic ze strony tego czlowieka? Koniec. Przyjal wiec to spojrzenie, patrzyl z ciekawoscia, ktorej nie chcial ukryc. „Co on teraz czuje? - myslal. - Czy wie, ze umiera, ze to ostatnie jego chwile, czy boi sie?” Zapragnal takiej sily, aby mogl wedrzec sie w tego czlowieka, przeniknac go, zjednoczyc sie z nim na chwile, dojsc razem az po ow kres, ktory tylko tamten musialby przekroczyc. I w tym momencie zdal sobie sprawe: coz znaczy zabic czlowieka, gdy nie moze sie poznac mysli umierajacego? Pozostawal sam fakt, gwaltowne przeciecie czyjegos zycia, zniszczenie jakichs planow, pragnien, a z tym wszystkim uczucie ponizajacego niedosytu. „Byc moze on teraz wie o mnie wiecej, niz ja o nim...” - pomyslal. Ale Nawrocki daleki byl od tego.