Wieczorem matka poszla do kina. Poszedlem do pokoju ojca i wyciagnalem magnetofon. Nie powiedzial nic wiecej, a ja nie moglam pytac. No, nie moglam. Stalam wiec na peronie i czekalam na odjazd pociagu. Mama otworzyla okno. Zamknela znowu oczy i przez chwile sadzilam, ze jest zmeczona rozmowa. Ala wrocila do domu pod koniec lutego, ciagle jeszcze bardzo slaba, z noga uwieziona w gipsie. Apartamenty Wólka Niedźwiedzka

Apartamenty Wólka Niedźwiedzka

Oferta pokoje 5 os, 140 os.

Nocleg:
grill, place zabaw, do plaży 300m, śniadania i obiadokolacje, kuchenka gazowa, dostep do internetu, czajnik bezprzewodowy, wygodne spanie, spa.

Filomena Rąpała - Piła Pierwsza
519925404

Tematyka:
apartamenty nad morzem
stegna
hotele wrocław
zespół szkół gastronomicznych
hotele szczecin
Wólka Niedźwiedzka piaski


Polecamy również:

Apartament Kuczwały
Kwatery prywatne Mazurowice
Kwatera prywatna Jarosławiec od wody 150m
Willa Palowice

<

Przeszlysmy do kuchni. Mama postawila wode na gazie. Byl sloneczny dzieñ, za oknem widac bylo jasne niebo, blekitne i czyste. Niespokojne, burzliwe uczucie do Marcina. To nie jest scisle okreslenie. W pewnym sensie, przynajmniej, nie jest scisle. Ty chyba za wczesnie wstales! - martwila sie matka. W sobote rano z obojetna mina zakomunikowalam Marcinowi: - Chcialabym, zebys przyszedl do mnie jutro o piatej! Ala parsknela przytrzymujac reka policzek. Bolal ja ciagle, zwlaszcza kiedy sie smiala.
906 brak hosta brak hosta 906 no hostPoczul widac chlod bo szczelniej otulil sie szlafrokiem i dlonie zanurzyl w rekawy. Poniewaz siedzial w pewnej odleglosci od biurka, krag lampy tylko glowe jego wylanial z cienia; stozkowate sklepienie lysej czaszki, twarz drobna i pomarszczona o waskich, zwiedlych wargach i z nosem, ktorego ostry zarys nadawal policzkom wyraz ptasiej drapieznosci. Spod polprzymknietych powiek zaledwie widac bylo zrenice: nikle, wyblakle pasemko, nieruchome, uwiezione, zdawalo sie, w skorupie woskowej. „To jest moj ojciec?” - pomyslal nagle Seweryn i ogarnelo go zdumienie, jakby po raz pierwszy odkryl nie znana dotad prawde. Coz go wlasciwie z tym smiesznym, zniedoleznialym czlowiekiem laczylo? Mlodosc, ktora w sobie czul, nie miala nic wspolnego z tamta przywiedla staroscia i sama mysl o prawdopodobienstwie jakiegokolwiek powinowactwa wydala mu sie obrazajaca i wstretna. Mial wrazenie, ze gdyby przez dluzszy czas przypatrywal sie ojcu, powtarzajac sobie jednoczesnie, ze to jest wlasnie ojciec, uczulby wreszcie do samego siebie nienawisc. „Gdybym mial kiedy tak wygladac - myslal - wolalbym nie zyc. Coz bowiem moze wynagrodzic podobna wegetacje, czymze sie jest, gdy przestaje sie przyciagac ludzi, a w ich oczach zamiast zainteresowania znajduje sie obojetnosc? A jednak kiedys... - Seweryn zagryzl wargi. - Nie, nigdy!” Wtem Gejzanowski podniosl glowe i jego oczy, z wysilkiem wyluskane z woskowego okrycia, spoczely na Sewerynie. - Wiec chcesz jutro? - powiedzial. - Dobrze... Zajdz do mnie rano, dam ci pieniadze na droge. Seweryn tak byl przygotowany na odmowe, ze szybka zgoda ojca oszolomila go.