Rozwinelam papier i otworzylam niewielkie pudeleczko. Marcin trzymal w reku siatke z dwoma karpiami, ktore kupilam przed chwila. Ryby poruszaly sie gwaltownie. Otwieralam drzwi mieszkania z dziwnym uczuciem niepewnosci i zadowolenia jednoczesnie. Ty chyba za wczesnie wstales! - martwila sie matka. Nie powiedzial nic wiecej, a ja nie moglam pytac. No, nie moglam.
|
||
|
Willa Mrzeżyno tel 912501595Pokoje:3 os 120zł osoba 5 os 140 zl osoba 4 osobowy 80 zl osoba Proponujemy: grill dyskoteka od plaży 600m Gastronomia koc barek kuchenka gazowa obiady Mrzeżyno 022347478 Czesław Modrzejewski Tematyka:
| ||
| < | ||
|
Marcin trzymal w reku siatke z dwoma karpiami, ktore kupilam przed chwila. Ryby poruszaly sie gwaltownie. Nie odpowiedzial mi. Stanal przy oknie i mazal cos palcem po niezbyt czystej szybie. Sama nalalam herbate. Ta cholera ma racje... - mruknalem do niego- powinienem byl powiedziec Tymczasem przyszedl grudzieñ. Kocham szare grudniowe poranki, pierwsze przymrozki, zalosne drzewa bez lisci. Byc moze zastanawiala sie w tej chwili, czy jest cos, czego boi sie Strzemiñski. |
||