Wieczorem matka poszla do kina. Poszedlem do pokoju ojca i wyciagnalem magnetofon. Marcin trzymal w reku siatke z dwoma karpiami, ktore kupilam przed chwila. Ryby poruszaly sie gwaltownie. Nie powiedzial nic wiecej, a ja nie moglam pytac. No, nie moglam. Rozwinelam papier i otworzylam niewielkie pudeleczko. Wyszedl ode mnie o jedenastej, przerazony ta pozna pora.
|
||
|
Wolne noclegi Gdynia tel 920614812Pokoje:3 os 10zł osoba 4 osobowy 55 zl osoba 2 os 190 zl osoba Posiadamy: grill na posesji basen do morza 1000m Wille aneks kuchenny parawan balkon obiadokolacje Gdynia 319311040 Rafael Widelski Tematyka:
| ||
| < | ||
|
Nie odpowiedzial mi. Stanal przy oknie i mazal cos palcem po niezbyt czystej szybie. Sama nalalam herbate. Tymczasem przyszedl grudzieñ. Kocham szare grudniowe poranki, pierwsze przymrozki, zalosne drzewa bez lisci. Ale jak moglam ufac Marcinowi, jezeli ciagle napotykalam jakies niedomowienia, niejasnosci? Jednak zrezygnowal! Chociaz prosilam! Chociaz wiedzial, jak mi na tym zalezy! Stalam wiec na peronie i czekalam na odjazd pociagu. Mama otworzyla okno. |
||